czwartek, 14 maja 2015

Rybcie

Co by ktoś nie pomyślał, że ducha wyzionęłam, to dzisiaj post owszem, ale z szyciem niezwiązany :) Opowiem Wam krótką historię taką...

Dawno, dawno temu, za Odrą (albo i przed, zależy jak patrzeć) Gwiazdka nastała. Tubiś pomyślał, że niespodziankę Maciuli zrobi i rybkę mu sprawi. Jak pomyślał, tak zrobił, szklaną kulę zakupił i podarował. W ten oto sposób dowiedział się, że można ogórki w tej kuli kisić :p Cóż... na razie takich prób nie było ;) Kula poszła w odstawkę, a w miejscu maszyny do szycia na szafce pojawiło się AKWARIUM. Takie z lampkami i innymi bajerkami. Radość w mieszkaniu nastała ("będą rybki!"). Rybki owszem były, ale po miesiącach około trzech. A w międzyczasie i Tubiś i Maciula akwarium mieli ochotę kilka razy pod śmietnik wystawić. Co to się namęczyli z nim! Właściwie Maciula. Woda nie taka, światło nie takie, roślinki padają, jedne po drugich, jak tu rybki wpuszczać?! Ale kto nie ryzykuje, ten nie ma i tak w akwarium pojawił się Zenek Moczymordka z młodszym kompanem. Żyją w nim do dziś i mają się bardzo dobrze :) Po dłuuuuuugim oczekiwaniu roślinki zaczęły pięknie rosnąć, rybki coraz to nowe były wpuszczane i dziś, wracając do domu czeka na nas gromadka wesoło merdających ogonków :) I to jakich pięknych! Zobaczcie sami :)

Pierwsi, zaraz po Zenkach, lokatorzy:


czwartek, 30 kwietnia 2015

Nuda...?

Czwartek przedmajówkowy i wszechobecna radość, jupiiiii! Też się cieszę, jak się wszyscy dookoła cieszą :D Choć coś moim pociągającym nosem czuję, że dla mnie ta majówka się inaczej rozkręci... bo mnie właśnie w nosie kręci. Witaminki zaaplikowane, wyrko przygotowane, ale leżeć i nic nie robić, to ja nie potrafię. Ewentualnie z gorączką, ale tej na szczęście brak ;)

Mieszkanie wysprzątane, od pracy na weekendy zawsze odpoczywam, więc co tu robić? Maszyna schowana, czeka aż magisterka się napisze... Książki przeczytane... Ciuchy w szafie ułożone... Więc ewidentnie należy wziąć się za haftowanie :) Tak dawno już pudełka z muliną nie ruszałam, że warstewką kurzu się pokryło :p Ale hafcik jest, mole nie latają - jest git :D


sobota, 4 kwietnia 2015

Wesołego jajka!

Moi Drodzy!

Z okazji Wielkanocy chciałabym życzyć Wam
stołów uginających się pod świątecznymi pysznościami,
koszyczków wypełnionych kolorowymi pisankami 
i ogródków z kicającymi zającami (i prezentami ;) )
Ciepłej, rodzinnej atmosfery przy stołach
i pogody, która opromieni te dni :)

Tego życzę Wam ja - Tubiś & jajcarska zgraja :)


wtorek, 31 marca 2015

Liski chytruski

Zmiany :D Lubię to baaardzo. Zmiany u nas niewielkie, ale jednak - lokatorów przybywa, pływających w dodatku ;) Jaka to radość! Moje materiały nie mają się tylko gdzie podziać ostatnio, akwarium z przyborami zdominowało moją eks-szyciową szafkę. A że z pudełek się aż wysypywało, to wyjęłam tkaniny, których było najwięcej i wzięłam się za następne poduszki. Eleganckie lisy proszę państwa kłaniają się uniżenie :)


czwartek, 26 marca 2015

Słoniki

Kto czasem zagląda na nasz profil na Facebook'u, ten wie, że Fundacja SŁONIE NA BALKONIE zorganizowała akcję "Setki słoni dla dzieciaków". Dowolną techniką można stworzyć słonia, który później przekazany zostanie dzieciom ze Szpitala Psychiatrycznego w Łodzi i z działającej przy nim Poradni Zdrowia Psychicznego dla najmłodszych. Jedyny warunek - słoń ma być bezpieczny dla dziecka ;) Ale myślę, że o tym każdy wie :) Na stronie akcji podany jest link do wykroju słonika, więc zachęcam gorąco do tworzenia także Was :)

Tak się napaliłam na uszycie słonika, że pierwszemu zapomniałam doszyć ogonka :p Ale słonie wyszły ostatecznie trzy :) Pierwszy (a drugi ze zdjęcia) jest jednocześnie pierwszą zabawką, jaką w ogóle kiedykolwiek uszyłam (jedyna próba, jaką kiedyś podjęłam, skończyła się pocięciem wszystkiego na strzępki :p). Więc nie jest idealny, chociaż cały wieczór i tak pękałam z dumy, że nie cisnęłam wszystkiego w kąt i USZYŁAM :) Przy pozostałych dwóch nie popełniłam tych samych błędów i tak mi się podobają, że aż mam ochotę zamówić materiały i samej sobie uszyć :)


A to mój ulubieniec :D Jest ciut większy i łatwiej się go szyło :) A te kolory! <3



Słonie powstały z resztek materiałów, które zostają mi po różnych uszytkach. Dlatego nie są one identycznych wymiarów, jeden większy, drugi mniejszy, ten ma dłuższą trąbę, tamten krótsze nogi, większe uszy itd. itp. ;) Tylko oczy wszędzie te same, wyhaftowane, żeby żaden guzik nigdy nikomu przypadkiem nie odpadł, ani nie kusił do odrywania. Przy okazji wyglądają mniej przerażająco niż guziki z dziurkami :D Jest git, można wysyłać :)

Buziaczyska! :*