Wieczór dobry listopadowy ;) Mam nadzieję, że ktoś tu jeszcze zagląda, bo ostatnio cichutko niestety było, ubolewam nad tym niezmiernie, ale praca i pisanie pracy magisterskiej (oby już ostatniej, dosyć tego studiowania :p) odciągają skutecznie od maszyny. No i jeszcze przepalona żarówka, NADAL przepalona, bo z odkręceniem śrubki w maszynie jest problem :p Obym kiedyś doczekała nowej :D
A w międzyczasie coś mi się jednak uszyło :) Na specjalne życzenie - wkład do kołyski, gruba owata obszyta tkaniną. Przyleciały do mnie pszczoły nawet o tej porze roku :D Flanelowe, milusie, kolorowe!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą groszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą groszki. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 10 listopada 2014
wtorek, 14 października 2014
Groszki do kompletu
Ze względu na przeokropną dziś pogodę, wstałam o 6.30, wyszykowałam do chodzenia po urzędach, ubrałam buty, gotowa już do wyjścia i... usiadłam do maszyny :p Nie, nie i nie, nigdzie dziś nie będę chodzić, pójdę, kiedy przestanie już padać. W związku z tym dokończyłam czapkę do kompletu z kominem w grochy :)
wtorek, 9 września 2014
Pierwszy jesienny komin
Ha! Oto i on - mój pierwszy jesienny komin! Nie taki zwyczajny komin, przekładany na razy kilka, gdzie wiatr hula po szyi, a z każdym rozciągnięciem coraz bardziej. To jest komin TU-BI-SIO-WY. Ma grzać, grzać i jeszcze raz grzać, niech mój wiecznie zimny, rudolfi nos też ma coś z życia :) No i wyglądać też może :D Komin zrobiony jest z milusiego minky, które ostatnim razem do mnie przyszło. Dorobiłam mu guziki, dziurki i mam :D Może teraz przestanę co chwilę chorować :p
czwartek, 4 września 2014
Kolorowa jesień
Taką jesień to ja mogę mieć! :D Chociaż jeszcze nie przyszła, ale za to do mnie przyszły tkaniny z myślą o jesieni zamówione. Mam więc psychodeliczne szopy, dostojne lisy, wygodne, a w dodatku czerwone fotele i coś dla mojego Maciuli - muzyczne klimaty :D
Szopy są totalnie odlotowe :D Zakochałam się i oszalałam na ich punkcie! <3 Zdecydowanie nie poświęcę ich na poduszki, zrobię sobie z nich i z minky komin i będę świecić na mieście, a co! :D
niedziela, 3 sierpnia 2014
Lawendowo
Z polecenia Mamy, ze względu na rosnącą w jej ogrodzie lawendę (w nadmiarze wręcz :p), uszyłam kilka woreczków, żeby leżały sobie w szafkach i straszyły mole. Było ich sztuk osiem, okazało się, że to za mało (albo lawendy za dużo), więc przyszła pora na kolejne. Tym razem mam zamiar się z nimi pobawić, niech jakoś wyglądają ;)
Woreczki są uszyte z czegoś, co dla mnie jest płótnem lnianym, aczkolwiek... specjalistką od tkanin nie jestem, rozróżniam bawełnę i poliester :p
Groszki, groszki, wszędzie groszki, wielbię groszki... <3
Woreczki są uszyte z czegoś, co dla mnie jest płótnem lnianym, aczkolwiek... specjalistką od tkanin nie jestem, rozróżniam bawełnę i poliester :p
Groszki, groszki, wszędzie groszki, wielbię groszki... <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)